Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2024

HISTORIA CZWARTA

Pamięta, jak kiedyś wstałem rano, patrzę, a mojego chłopaka nigdzie nie ma, brak nieodebranych połączeń, brak wiadomości, a dzień wcześniej poszedł na imprezę ze znajomymi i miał nie balować do rana, bo wiedział, że chcę go zobaczyć, zanim pójdę do pracy . Dzwoniłem, pisałem, ale wszędzie nic.   Nie mogłem dłużej o tym myśleć, musiałem się ogarnąć i lecieć .   Starałem się mieć robić wszystko normalnie, skupić się na czymś innym, ale ręce trzęsły mi się jak nie wiem co. Na wejściu stłukłem wazon, później co chwilę się potykałem, parzyłem albo wylewałem mleko. Moje myśli krążyły wokół partnera i różnych czarnych scenariuszy.   Kiedy menadżer zauważył moje rozproszenie, upomniał mnie za złe zachowanie. To był cios. Chciałem tylko, żeby wszystko wróciło do normy, żeby mój partner był cały. Udało mi się wynegocjować, żebym szybciej wyszedł z pracy, chyba wymyśliłem, że kot mi zdechł, czy inne tego typu wymówki, żeby tylko wrócić do domu.   Okazało się, że jak wróciłem ...

HISTORIA TRZECIA

Przez całą noc nie mogłam zasnąć, bo wiedziałam, że czeka mnie trudna rozmowa z mamą. Poprzedniego dnia oblałam ważne kolokwium na studiach, co groziło mi obaleniem całego semestru. Mama, oczywiście, nie mogła tego zrozumieć. Pokłóciliśmy się i zagroziła mi, że odetnie mi pieniądze, które od niej dostaję na studia i albo sobie zapracuje, albo wra cam do domu rodzinnego.   Wychodząc z domu, byłam cała roztrzęsiona. Wchodząc do pracy musiałam zostawić wszystko za drzwiami, choć wewnątrz byłam skoncentrowana na swoich własnych kłopotach.   Kontrola, która miała miejsce tego dnia, tylko pogłębiła moje nerwy. Udawałam, że jestem pełna energii i gotowa na pracę, choć w rzeczywistości czułam się zgnębiona.   Odrzucałam kol ejne połączenia od mamy. Na myśl, że mam z nią rozmawiać, gotowało się coś we mnie. Nie wiem, czy szef to zauważył, wmawiam sobie, że na zewnątrz zachowałam kamienną twarz, a kontrola nie miała większych zastrzeżeń, więc chociaż to te go dnia poszło dobrze. ...

HISTORIA DRUGA

  Rano, gdy obudziłam się, już wiedziałam, że będzie ciężko. Otworzyłam szufladę, gdzie zawsze trzymałam swoje antydepresanty, tylko po to, by stwierdzić, że zostały mi zaledwie dwie tabletki. Przypomniało mi się, że poprzedniego dnia zapomniałam po drodze do domu kupić nową receptę.   Ubierając się, powstrzymywałam łzy. Musiałam udawać, że wszystko jest w porządku. Że mam kontrolę nad sobą, nad życiem. Właściwie, nie byłam pewna, czy dam radę przetrwać ten dzień, ale nie miałam wyboru.   W restauracji, kiedy otwieraliśmy drzwi, starałam się uśmiechać i obsługiwać klientów tak, jak zawsze. Ale wewnątrz czułam się tak pusta, tak rozbita.   

HISTORIA PIERWSZA

Było to już kilka lat temu . W tamtym czasie, relacje w moim życiu prywatnym były na skraju rozpadu , zwłaszcza związek z moją dziewczyną , z którą oboje pracowaliśmy jako kelnerz y . Od dłuższego czasu czuliśmy, że coś się między nami psuje.   Pewnego wieczoru, gdy ostatni goście jeszcze kończyli swoje posiłki, moja ówczesna partnerka znalazła wreszcie odwagę, by porozmawiać. Skończyłem zbierać naczynia na sali i wyszedłem do niej. Oboje byliśmy zestresowani. Porozmawialiśmy krótko, wszystko załatwiliśmy w miarę szybko. Było mi ciężko, ale musiałem zachować pozory.   Musiałem działać tak, jakbym nie był załamany, chociaż wewnętrznie toczyłem walkę. Wiedziałem, że nie mogę sobie pozwolić na pokazanie emocji przed wychodzącymi gośćmi.   Podczas sprzątania restauracji panowała wtedy grobowa cisza, czuć było napięcie pomiędzy całą ekipą.   Następnego dnia nie pr zyszła do pracy, powiedziała menagerowi, że źle się czuje, a po tygodniu unika nia się na zmiana...